śmieszne cytaty z książek Zwiadowcy Johna Flanagana

4 najśmieszniejsze cytaty z książek z serii „Zwiadowcy” Flanagana

Powoli znika już ciepła i kolorowa jesień. A że w jej miejsce pojawiają się już pierwsze przymrozki, to chciałabym tutaj pozytywnie rozgrzać atmosferę i wywołać choć trochę uśmiechu, dzieląc się kilkoma cytatami, które zawsze „uśmiechają mi oczy”.  Odkąd pamiętam,  seria „Zwiadowcy” Flanagana to dla mnie kopalnia śmiesznych cytatów i powiedzonek. I choć te książki kierowane są raczej do młodszego odbiorcy, to  przy ich ponownym czytaniu, bawią mnie tak samo, jak za dzieciaka w gimnazjum.  Mam nadzieję, że te cztery śmieszne cytaty z książek z serii „Zwiadowcy” spodobają się Wam tak bardzo, jak mnie i też uśmiechniecie sobie przy czytaniu oczy. Enjoy!

4 śmieszne cytaty z książek Zwiadowcy

4 ŚMIESZNE CYTATY Z KSIĄŻEK Z SERII „ZWIADOWCY” FLANAGANA

1. O GWIZDANIU SŁÓW KILKA

„- Zatem masz dobry humor. A dlaczego wydajesz ten piskliwy dźwięk?
– Gwiżdżę. Gwiżdżę sobie skoczną melodię.
– To nie jest gwizdanie. To pisk – odrzekł Halt.
Zwiadowca odwrócił się w siodle, by posłać rozmówcy pełne godności spojrzenie.
– Powinieneś wiedzieć, że moje gwizdanie jest przedmiotem licznych pochwał w hrabstwie Hogarth.
– Ponura to musi być kraina, w której ludzie uważają ten piskliwy skrzek za melodyjny.”

Halt jak zawsze w formie! Niewtajemniczonym muszę tutaj wspomnieć, że Halt to mistrz w sztuce sarkazmu, który zawsze, ale to zawsze, znajduje jakiś fajny komentarz.  A cóż – ja takich ludzi podziwiam, bo mnie zawsze takie teksty albo przychodzą do głowy po czasie, kiedy już tracą swój kontekst albo też są wysoce niestosowane w danej chwili i lepiej je zachować dla siebie, by „nie siać zgorszenia”.

2. PEWNOŚĆ SIEBIE TO PODSTAWA

 „ – A więc niech zwycięży lepszy – zawołał szyderczo Deparnieux, a tym razem Halt odezwał się:
– Owszem, zamierzam zwyciężyć.”

Tutaj z kolei zazdroszczę Haltowi jego niezachwianej pewności siebie i wiary, że potrafi przekonać przeciwnika. Och, ile ja bym dała za tą pewność siebie np. na kolokwiach i egzaminach! Cóż, pozostaje mi tylko uczyć się od Halta. I pić dużo meliski w sesji.

śmieszne cytaty z książek - cytat o pewności siebie od Halta ze Zwiadowców Flanagana

3. W SAM RAZ NA SEZON CHOROBOWY

„Horace przepraszająco wzruszył ramionami.
– Przykro mi, ale kichnąłem. Nic nie poradzę. Człowiek kicha.
– Owszem nie przeczę. Ale mógłbyś przestać naśladować porykiwania rannego słonia.”

W końcu ktoś z kim mogę solidaryzować! Bo co prawda nie kicham tak głośno jak rycerz Horace, ale za to ponoć moje czyszczenie nosa można pomylić z wiertarką.

4. CZŁOWIEK SŁAWNY W ŚREDNIOWIECZU

„- Od Halta? – spytał. – Ale nie od zwiadowcy Halta?
– Owszem – odparł Halt znużonym tonem. – Od zwiadowcy Halta.
-Tego samego, który poprowadził zbrojnych, by pokonali wargalów Morgaratha? – dopytywał się Solny Piotr.
– Właśnie od niego – potwierdził Halt niebezpiecznie niskim tonem. Solny Piotr rozejrzał się wokół.
– No dobrze – stwierdził – A gdzie on jest?”

Nie ma to jak być człowiekiem światowej sławy w średniowieczu, prawda? Wszyscy słyszą o Twoich pięknych czynach, a jednocześnie nie musisz użerać się z papparazzi, czy też nie dostajesz pogróżek na maila. No chyba, że komuś poważnie zaszkodzisz, to ewentualnie zamorduje Cię we śnie, ale wiesz – to jedna osoba, a nie tysiące, które Ci grożą.

4 ŚMIESZNE CYTATY Z KSIĄŻKI „ZWIADOWCY” FLANAGANA – PODSUMOWANIE

To już chyba wszystkie śmieszne cytaty na dziś – mam nadzieję, że trochę ociepliłam atmosferę i – co ważniejsze – poprawiłam humory z rana. W końcu o 6 rano, gdy ten post się opublikuje, przyda się trochę pozytywnego nastawienia, prawda?


Edit: Przypomniał mi się jeszcze jeden i nie mogłam tam tego posta zostawić!  Mam nauczkę na przyszłość, żeby przed publikacją zastanowić się kolejne 5 razy. Jednakże nie będę już robić cyrków i zmieniać tytułu, więc osoby, które doczytają do końca powyższe cztery śmieszne cytaty najwyżej się mile zaskoczą kolejnym 🙂

KTO TU RZĄDZI?

„ W swym długim życiu Halt stawał czoło wargalom, straszliwym kalkarom, miał do czynienia z pijanymi krwią Skandianami i hordami Temudżeinów. A jednak rozzłoszczona gospodyni to co innego.
– Nic, nic – wymamrotał potulnie. „

Ok – z jednej strony może do końca „poprawne politycznie” to to nie jest. Jednak mnie zdecydowanie bawi wyobrażanie sobie, jak sławny na cały kraj, zwiadowca Halt, który potrafi pokonać niemal każdego wojownika, zostaje spacyfikowany przez gospodynię.  Poza tym, z drugiej strony można wyciągnąć wnioski, że Ci wszyscy rycerze w zbrojach, to niekoniecznie tacy świetni byli na wojnie – kto wie? Może wystarczyło stworzyć różne armie z gospodyń, które zamiast się bić, to podzieliłyby się pysznymi ciastami i przepisami, przez co konflikty zostałyby zażegnane? Kto wie, kto wie…