5 rzeczy, które warto ogarnąć przed przeprowadzką

Misja: „przeprowadzka” to coś, co prędzej, czy później czeka każdego z nas.  Za dzieciaka wydaje się to jeszcze łatwe, bo wszystko pakują rodzice, ale kiedy sami się przeprowadzamy, na jaw wychodzi stara prawda. Mianowicie… zawsze czegoś zapomnimy: spakować, ogarnąć, zapisać. Ostatnio sama tego doświadczyłam. I choć wydawać by się mogło, że po 3 latach mieszkania w akademiku i częstych wizytach w domu (a więc stałego pakowania i rozpakowywania się), nie powinnam już mieć z przeprowadzką problemów, to i tak życie znów mnie zaskoczyło. Dlatego też, aby oszczędzić innym podobnych przygód, postanowiłam podzielić się kilkoma wskazówkami, co warto ogarnąć przed przeprowadzką.

5 RZECZY, KTÓRE WARTO OGARNĄĆ PRZED PRZEPROWADZKĄ:

1. SPRAWDŹ, GDZIE JEST NAJBLIŻSZA: APTEKA CAŁODOBOWA, PRZYCHODNIA, SZPITAL

Takie rzeczy, jak ogarnięcie, gdzie jest najbliższy sklep wydaje się raczej oczywiste. Ale szpital? Przychodnia? Apteka całodobowa? O tym już dużo mniej osób pamięta – włącznie ze mną. I pięknie się to zemściło, bo mieszkałam w nowym miejscu jakieś 6h i już potrzebowałam pomocy lekarskiej. Tym sposobem o 3 w nocy googlowałam gdzie jest najbliższa apteka, a  rano – gdzie najbliższa przychodnia. Z kolei później szłam na najbliższy SOR z mapami gogle i podejrzeniem złamania palca. Przeprowadzka na wesoło! Tak więc żeby nie powtarzać moich doświadczeń – przed przeprowadzką koniecznie sprawdź gdzie znajdują się te miejsca. Bo choć prawdopodobieństwo wypadku jest minimalne, to jednak jak już coś się stanie, to bez tego będzie słabo.

2. SPAKUJ „TECZKĘ LEKARSKĄ” I LEKI DO PODRĘCZNEGO

A skoro już o lekarzu mowa, to koniecznie spakuj też „teczkę lekarską” do torby, którą będziesz cały czas mieć przy sobie. Mam tutaj na myśli książeczkę zdrowia, wyniki morfologii i innych badań, zalecenia lekarza, usg itp. czyli wszystko, co może przydać się w ramach jakiegoś wypadku w domu lub poza nim. Następnie po przyjeździe do nowego mieszkania od razu znajdź jakieś miejsce na dokumenty oraz leki (np. szufladę) i włóż je tam, żeby nie zaginęły w ferworze rozpakowywania się. Na wszelki wypadek przyklej też kartkę z napisem „lekarz”.

W końcu gdyby przed przeprowadzką, w „starym” domu się coś działo, to instynktownie wiemy, gdzie znajdują się te wszystkie dokumenty. Natomiast po przeprowadzce  łatwo to zapomnieć –  wszystkie przeprowadzone rzeczy mają teraz nowe miejsce!

3. LISTA TO PODSTAWA

Jak na maniaczkę robienia list, tutaj zawaliłam na całej linii. Mianowicie – spisałam sobie tylko najważniejsze rzeczy, sądząc, że skoro pakuję wszystko, to bez większej listy się obejdzie.  Tym sposobem jadąc do nowego miejsca zastanawiałam się, czy spakowałam nożyczki, talerze i w której walizce właściwie są ręczniki i piżamy. No brawo!

Dlatego też następnym razem przed przeprowadzką na pewno zrobię sobie kilka porządnych list z wyszczególnieniem poszczególnych pokoi (łazienka, kuchnia, sypialnia, pokój dzienny). Poza tym poopisuję co gdzie jest i cóż – mam nadzieję, że jakoś będzie lepiej.

4. PRZED PRZEPROWADZKĄ – NIE ZAPOMNIJ O „OCZYWISTOŚCIACH”

W domu istnienie pewnych rzeczy jest już taką oczywistością, że pakując się, nawet ich nie dostrzegamy. U mnie prym wśród oczywistych zapomnianych rzeczy pełnią zwłaszcza:

  • wieszaki – przeważnie ilość potrzebnych wieszaków jest większa niż ilość spakowanych
  • przedłużacz – nie zawsze gniazdka są usytuowane w idealnych miejscach
  • płyn do mycia naczyń – bo talerze nie umyją się same
  • papier toaletowy – bo jego brak boli najbardziej

5. POGÓDŹ SIĘ Z TYM, ŻE NIE OBĘDZIE SIĘ BEZ DALSZYCH WYDATKÓW

Przed przeprowadzką myślałam, że mam absolutnie wszystko, czego potrzebuję do szczęścia. Czynsz opłacony, media też, internety ogarnięte, nic tylko mieszkać! A potem okazało się, że trzeba dokupić więcej tych nieszczęsnych wieszaków, a  ilość haczyków na wieszaki jednak jest niewystarczająca. Do tego przydałoby się wymienić żarówki na energooszczędne, kupić kosz na pranie, a suszarka jest za dużo za mała. I już bez wypadu do Ikei się nie obejdzie. Przy czym żeby było śmieszniej – uznaliśmy, że z tymi paroma rzeczami zabierzemy się pieszo. Jak wyszło? Pewnie się domyślacie.

5 RZECZY, KTÓRE WARTO OGARNĄĆ PRZED PRZEPROWADZKĄ, BY OSZCZĘDZIĆ SOBIE NIEPOTRZEBNEGO STRESU – PODSUMOWANIE

Następnym razem przed przeprowadzką pewnie ogarnę się już lepiej i przygotuję zwłaszcza na nieprzewidziane wypadki i wydatki. Na pewno też za przewóz rzeczy wezmę się w godzinach, w których sklepy jeszcze otwarte, by w razie potrzeby wyskoczyć na szybkie zakupy np. po płyn do mycia naczyń. A Wy? Co zrobilibyście inaczej przed przeprowadzką? Jakie rady dalibyście sobie w przeszłości? O czym pamiętać i na co zwrócić uwagę? Dajcie znać!