Podsumowanie roku 2019. Bo lepiej późno, niż wcale.

2019 to był dziwny rok. Z jednej strony pojawiło się bardzo dużo dobrych chwil, nauki i nowych doświadczeń, a z drugiej – niestety całkiem sporo smutków. Właściwie myśląc o 2019 roku mam wrażenie, że nie zrobiłam nic ważnego. A przecież tyle się działo! Wystarczyło zajrzeć do kalendarza, przejrzeć zdjęcia i już okazało się, że ten 2019 to jednak wcale nie był taki zły rok. No i ewidentnie mam tendencję do pamiętania o złych rzeczach, ale to już inna bajka.

Tak więc, co fajnego działo się w 2019? Czego się nauczyłam? Jakie strachy pokonałam? Co zrobiłam po raz pierwszy? Sprawdźmy.

OBRONA PRACY LICENCJACKIEJ Z OLIGOFRENOPEDAGOGIKI I PEDAGOGIKI

Mogłoby się wydawać, że obrona pracy to coś ważnego. Tymczasem… praktycznie o tym nie pamiętam. Dużo bardziej skupiam się na tym, że to już za mną, wyprowadzce z akademika  i zmianie miasta. Pisząc to, mam wrażenie, jakby wydarzyło się to wieki temu!

To też swego rodzaju nauczka dla mnie, bo w tej chwili wychodzi, że rzecz, która w 2019 pochłaniała najwięcej mojego czasu, tak naprawdę dała mi najmniej satysfakcji. Misja na 2020? Nie przejmować się tak studiami!

ZNALEZIENIE PIERWSZEJ „POWAŻNEJ” PRACY

W 2019r, po obronie znalazłam pierwszą „poważną” pracę (ulotki w LO, praktyki i wolontariat się nie liczy!) i cóż mogę powiedzieć, podoba mi się! Wiadomo, jako świeżak dopiero się uczę, ale mam nadzieję, że z czasem będę w tym, co robię, coraz lepsza.

PIERWSZY WYNAJEM MIESZKANIA + WIZYTA NA SORZE

Jako, że na magisterkę rozpoczęłam w innym miejscu, to musiałam tam też wynająć mieszkanie. Na szczęście z chłopakiem trafiliśmy na naprawdę fajne gniazdko, z którego mam blisko zarówno na uczelnię, jak i do pracy, więc jestem bardzo zadowolona. Jedynie sama przeprowadzka mogłaby się obyć bez wizyty na SORze (pisałam o tym tutaj), ale już nie będę marudzić.

I zaskoczyłam się, że w mieście wojewódzkim, zimą jest dużo lepsze powietrze, niż w rodzinnym. Cóż, wystarczył brak domków jednorodzinnych w okolicy i już oczyszczacz włączamy sporadycznie.

FINAŁ ZBADAJ.TO W BADOWIE

Wzięłam udział w konkursie zbadaj.to, a moja praca konkursowa okazała się na tyle dobra, że dostałam się jako jedna z 20 osób na bootcamp w Badowie. To było dla mnie mocne wyjście z informacyjnej bańki, ale dzięki temu do domu wróciłam bardzo naładowania, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To był czas pełen inspiracji, pomysłów, kreatywnych ludzi, ale i świetnej zabawy. Dzięki „zbadajowi” wzięłam też udział w Kongresie Badaczy w październiku – do dziś wspominam to wydarzenie z uśmiechem, będąc pod dużym wrażeniem.

PODRÓŻE W 2019 – WYCIECZKI JEDNODNIOWE I NIE TYLKO

Choć 2019 nie był tak szałowy pod kątem podróży jak 2018, to jednak i tak trochę pozwiedzałam. Wpadłam między innymi na jednodniową wycieczkę do Opola I poznałam bliżej Jaworzno. Zwiedziłam też Sztolnię Luiza w Zabrzu i kilka razy zajrzałam do Warszawy. Poza tym w końcu wybrałam się do Skalnego Miasta w Czechach (Ardspach), przespacerowałam Ścieżką Koronami Drzew i odwiedziłam Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich.

OLYMPUS PERSPECTIVE PLAYGROUND WE WROCŁAWIU

Olympus Perspective Playground we Wrocławiu– pamiętam, że to wydarzenie podpatrzyłam na Instagramie, nie pamiętam już u kogo – chyba Socjopatki? W każdym razie pomyślałam sobie, że świetnie byłoby wziąć w tym udział, mimo, że ze zdolnościami fotograficznymi raczej średnio mi po drodze.

O co w tym chodziło? Rejestrowaliśmy się z Lubym  na wydarzenie, a potem w wyznaczonym dniu zjawialiśmy się w wyznaczonym miejscu, wypożyczaliśmy jeden z aparatów Olympusa. Następnie buszowaliśmy po specjalnie przystosowanej hali, robiąc różne świetnie ujęcia. Na koniec wyciągaliśmy kartę pamięci (otrzymywało się ją za free) i oddawaliśmy aparat.

Olympus Perspective Playground - Wrocław 2019 - do słodko gorzkiego tu i teraz w marcu 2019.JPG

INNE WYDARZENIA

Byłam laureatką bootcampu Zbadaj.to, dzięki czemu wzięłam udział w Kongresie Badaczy, skąd przywiozłam mnóstwo inspiracji. Miałam okazję wziąć udział w niesamowitej Rapsodii Śląskiej, a potem posłuchać Brodki na żywo. Byłam na wystąpieniach TEDx Katowice i poszłam na Visual Concert w Spodku. Wróciłam do jeżdżenia na łyżwach. Byłam na szkoleniu z Google Ads i Facebooka. Zmieniłam szablon na blogu. Zaczęłam magisterkę z pedagogiki na tej samej uczelni, ale innym wydziale. Spotkałam się z wieloma bliskimi i odnowiłam kontakty. Wybrałam się wreszcie na ściankę wspinaczkową – marzyłam o tym od wieków! Poza tym wkręciłam się w robienie kolaży, nadal staram się pisać w dzienniku pięcioletnim i cóż – dalej standardowo marudzę na studia.

A jaki dla Was był 2019 rok?


PS. Można też zajrzeć do podsumowania 2018 (Rok w zdjęciach) lub 2017 (Pierwsze razy 2017, czyli o nauce próbowania).