Za to podziwiam moją babcię

Za to podziwiam moją babcię!

Odwiedziłam ostatnio babcię i tak jakoś, wychodząc od niej, znów rzuciło mi się w oczy kilka rzeczy. W tym między innymi  – jak bardzo ta starsza osóbka mnie zadziwia. Bo choć nie jest idealna i często mamy na jakiś temat inne zdanie (a trzymamy się go uparcie choćby nie wiem co – to chyba rodzinne!) , to jednak zdecydowanie odbiega od stereotypu „typowej emerytki”.  Dlatego właśnie dziś chcę Wam trochę o niej opowiedzieć i wyjaśnić, za co podziwiam moją babcię.

ZA TO PODZIWIAM MOJĄ BABCIĘ:

1. ZA „OBROTNOŚĆ”

Czasem mam wrażenie, że moja babcia potrafi załatwić niemal wszystko.  Sanatorium, ogarnianie, gdzie co kupić, żeby wyszło taniej, do którego szewca oddać zepsute buty, kiedy się zapisać na „wczasy” – i to wszystko bez korzystania z internetów. Ja to bym przede wszystkim zaczęła pytać  te rzeczy wujka Google, a ona? Wie, gdzie iść, o kogo zapytać, o co zapytać, w którym sklepie najlepiej szukać danego produktu – no w jej wieku to po prostu magia! Bardzo za to podziwiam moją babcię i chciałabym w przyszłości być właśnie taką „obrotną emerytką”.

2. ZA BOGATE ŻYCIE TOWARZYSKIE I OGARNIANIE „SMALL-TALKÓW”

Zawsze jak odwiedzam babcię, to śmieję się, że coś tu poszło nie tak. W końcu zgodnie ze stereotypem to studenci są bardziej towarzyscy, no i mają mnóstwo okazji do poznawania nowych ludzi, czy też imprez, zwłaszcza przed sesją. Natomiast babcie są już raczej kojarzone ze starszymi, spokojnymi paniami. I wiecie co? U mnie to już zupełnie na odwrót!

Mianowicie, babcia ma mnóstwo znajomych. Pamiętam nawet, że jako dziecko, gdy szłam z babcią to błagałam los, żeby tylko kogoś nie spotkała po drodze, bo raczej nie kończyło się to na „dzień dobry”. Natomiast ja, jako introwertyczka, skupiam się raczej na małej garstce bliskich mi osób. Poza tym, w przeciwieństwie do babci – zdecydowanie nie umiem w small – talki. Dlatego też bardzo podziwiam babcię za to, że zawsze umie jakoś zagadać i nawiązać rozmowę.

3. ZA PODRÓŻOWANIE WSZĘDZIE I KORZYSTANIE Z ŻYCIA JAK TYLKO SIĘ DA

Tak jak w przypadku poprzedniego punktu, tutaj też zawsze śmieję się, że babcia więcej podróżuje niż ja! Moja „wczasy” przeważnie ograniczają się do jednego, dłuższego wypadu na wakacje latem, a także do jednodniowych wycieczek, którymi przełamuję rutynę. Natomiast babcia bardzo często gdzieś jeździ i wstyd się przyznać, ale ja już powoli przestaję pamiętać dokąd! Tutaj sanatorium, tam dwa tygodnie nad morzem, potem wypad na parę dni na południe Polski, do tego dochodzi jeszcze parę dni „wczasów z emerytów”  oraz święta w innych miastach i już się człowiek gubi! Nie mówiąc już o tym, że zawsze jak babcię odwiedzam, to dowiaduję się o nowych wydarzeniach, na które się wybiera. Przykładowo, ostatnio miała w planach ognisko z przyjaciółkami, a  jeszcze innego dnia – koncert. Tymczasem ja tak sobie na to patrzę z boku i serce mi się raduje, że babcia tak korzysta z życia. Bo w końcu skoro zdrowie jej na to pozwala, to czemu ma nie korzystać?

ZA TO PODZIWIAM MOJĄ BABCIĘ! PODSUMOWANIE

Pisząc ten post, non stop uśmiecham się do ekranu. Bo choć, jak pisałam już wyżej, nie zawsze się razem zgadzamy, to jednak bardzo podziwiam moją babcię. Mam nadzieję, że w jej wieku będę mogła pochwalić się choć częścią tej energiczności, obrotności i korzystania z życia jak ona – na maksa.