kot - sesja czyli uśmiechnij oczy

Sesja, cukier i piramida Maslowa – Uśmiechnij oczy #3

Jak na typowego studenta przystało, niedawno dopadła mnie już sesja, więc chęci na czytanie i pisanie „ambitniejszych” treści zmalała wprost proporcjonalnie do trudności egzaminów przebytych w tym tygodniu. Na szczęście zostało ich jeszcze tylko kilka, więc powoli wracam do życia i podrzucam coś lekkiego do czytania i pośmiania się. Enjoy!

SESJA, CZYLI MISJA – PRZETRWAĆ!

Termin kolejnych egzaminów zbliża się niebezpiecznie szybko, a tymczasem ja zamiast się uczyć, to wegetuję na kanapie i gram w wirtualne scrabble. Na szczęście są jeszcze studenci, którzy mają jeszcze siły na walkę jak np. mój partner, ale i on się czasem poddaje, mówiąc:

ON: Nie chce mi się już uczyć…

JA: Mi też.

ON: Ale Ty jeszcze nie zaczęłaś!

JA: Ciiii, szczegóły!

KTO POZMYWA?

Dla odmiany, uczę się słówek z angielskiego. Doszłam do działu z jedzeniem, kuchnią itp, a, że nie przepadam a gotowaniem, to zrozpaczona wzdycham:

JA: Kuchnia…

ON:  Co?

JA: Doszłam do działu „Kuchnia”…

ON: Aaaa, a już myślałem, że Ci się przypomniało, że trzeba pozmywać!

JAK CUKIER NAS OGŁUPIA

Czytam artykuł o tym, że cukier ogłupia ludzi, który podesłał mi mój partner. Po przeczytanie mówię:

JA: Masz rację, coś w tym jest!

ON: No właśnie cukier jest zły! Ale wiesz co… idę sobie zrobić gorącą czekoladę. Z CUKREM! Trudno, idę się ogłupić!

PYSZNE OBIADKI U BABCI

Budzimy się w Nowy Rok, mamy iść na obiad do mojej babci na 14:00, jednak wcześniej wiadomo – Sylwester, maraton filmowy, brak snu i te sprawy. To wszystko sprawia, że koło 13:45 stwierdzamy, że trzeba zwlec się z łóżka. Jednak tego dnia łóżko wyjątkowo mnie kocha, więc opieram się jak mogę namowom chłopaka:

ON: No chodź, wstajemy! Muszę jeszcze umyć włosy, a zaraz wychodzimy!

JA: A co, boisz się, że spóźnimy się i zrobisz złe wrażenie na mojej babci?

ON: Eeee, raczej jestem głodny…

I na tym przykładzie świetnie widać jak się różnimy: ja spóźniając się do jego babci na obiad, martwiłabym się przede wszystkim, że spóźniając się zrobię złe wrażenie, a on? On martwiłby się, że obiad wystygnie.

PIRAMIDA MASLOWA

Zawsze powtarzam, że najlepiej się uczyć, ucząc innych. A jak do tego dochodzą jeszcze absurdalne historyjki, to już w ogóle zapamiętanie na długo gwarantowane. Kolejna sesja znów mnie dopadła, a tymczasem ja nadal pamiętam, jak w zeszłej tłumaczyłam współlokatorce piramidę potrzeb Maslowa na przykładzie kibelka:

  1. Na pierwszym miejscu są potrzeby fizjologiczne, czyli np. korzystanie z kibelka.
  2. Potem potrzeby bezpieczeństwa – musisz czuć się bezpiecznie w kibelku. Przecież jak się stresujesz, że nie ma zamka i zaraz Ci ktoś wejdzie, albo ściany są tak cienkie, że wszystko słychać, to nie jest to zbyt komfortowe.
  3. Następnie potrzeby przynależności – najlepiej się robi w swoim kibelku.
  4. Przedostatnie to potrzeby uznania, szacunku, sukcesu – w końcu sukces też można odnieść do kibelka!
  5. I na końcu – potrzeby samorealizacji – czyli w kibelku możesz się też samorealizować, wystarczy do tego jakaś gazeta, czy notatki ze znienawidzonego przedmiotu, do którego nigdy nie masz motywacji.

Na dziś to już wszystko, ale mam nadzieję, że Wasze oczy śmiały się tak samo jak moje, gdy sobie przypominałam te wszystkie sytuacje i że umiliłam Wam trochę ten dzień 🙂