Katastrofa klimatyczna, reportaże o pracy i „Vox” – 3 fajne książki #13

Przeważnie opisuję przeczytane książki jak najszybciej, by zachować jeszcze świeże wrażenia. Tym razem zrobiłam mały eksperyment i wręcz na odwrót – jedyne, co zapisałam, to tytuły przeczytanych książek, czyli: „Vox”, „Błękit” oraz „Urobieni. Reportaże o pracy”. Chciałam sprawdzić, jak wiele będę pamiętać po dłuższym czasie. Jak mi to wyszło? I ile zostało w głowie po przeczytaniu tych kilku powieści? Sprawdźmy.

KATASTROFA KLIMATYCZNA, REPORTAŻE O PRACY I „VOX” – 3 FAJNE KSIĄŻKI #13

1. „BŁĘKIT” – M. LUNDE

„Błękit” przeraził mnie światem, w którym woda staje się dobrem luksusowym. Katastrofa klimatyczna doprowadziła tam do powstania rzeczywistości wręcz niewyobrażalnej dla nas – ludzi przyzwyczajonych do tego, że woda w kranie po prostu jest.  No bo właśnie, co się może stać, gdy zabraknie wody? W pierwszej chwili myślimy o klęskach, suszach, problemach z wyżywieniem, umyciem się. Rzadko kiedy przychodzi do głowy najgorsze – śmierć. Abstrakcyjne wydaje się umieranie z pragnienia nie tylko w najbardziej  upalnych regionach Afryki, lecz również u nas – w Europie. Tak więc pod kątem samego pomysłu książka „Błękit” jest niewątpliwie ciekawa. A jak wypada reszta? Cóż, dużo słabiej.

„Błękit” zapamiętałam  jako książkę prowadzoną z dwóch narracji. W przeszłości, w której dopiero zaczyna brakować wody, wędrujemy ze starszą kobietą ze Skandynawii, która już dostrzega ten problem. Natomiast w przyszłości spędzamy czas z młodym ojcem i jego córką, mieszkającymi w, jak dobrze pamiętam, obozie dla uchodźców klimatycznych. Tak, ich życie zostało nieodwracalnie zmienione przez brak wody i konieczność opuszczenia swojego domu na południu Europy.

„BŁĘKIT” – CZY WARTO PRZECZYTAĆ?

Bohaterowie nie wzbudzili u mnie wielkich emocji, coś mi w nich nie pasowało.  Zwłaszcza starsza Signe wydaje mi się dość antypatyczna, mimo, że przecież ma dobre intencje. Cóż, przynajmniej nie można powiedzieć, że postacie są płaskie i jednowymiarowe. Poza tym całość czytało mi się dość ciężko, a styl sprawiał, że nie wciągnęłam się aż tak, jak myślałam, wnioskując po opisie. Mimo to, ze względu na ciekawy pomysł – warto przeczytać „Błękit”.

2. „VOX” – CHRISTINA DALCHER

W „Vox” również przenosimy się do strasznego świata. Jednak tutaj nie przerażają zmiany klimatyczne, lecz to, co w społeczeństwie stało się z kobietami. Konkretniej, każda kobieta i dziewczynka dostały bransoletki liczącą wypowiadane przez nie słowa. Dziennym limitem jest 100 słów, a po jego przekroczeniu dostajemy dawkę prądu. Sympatyczny świat, czyż nie? I paradoksalnie wcale nietrudno mi sobie wyobrazić, jak mogło do tego dojść.

Książkę „Vox” nie bez powodu porównuje się do Opowieści Podręcznej. Jest bardzo mocna, oddziałuje na wyobraźnię i wciąga tak, że ciężko się oderwać. Skłania też do zadania sobie pytania, jak możliwość wyrażania siebie słowami lub tego zakaz wpływa na rozwój dziecka, partnerstwo w związku lub po prostu całe nasze samopoczucie. To właśnie dzięki  „Vox” doceniłam ogromną wartość słów. Również warto przeczytać.

Vox Christine Dalcher - zdjęcie okładki do recenzji 3 fajne książki

3. „UROBIENI. REPORTAŻE O PRACY” – MAREK SZYMANIAK

Dla odmiany od reszty książek, „Urobieni. Reportaże o pracy” nie są przerażająca lekturą. Za to zdecydowanie bardzo, bardzo smutną. Zapamiętałam zwłaszcza reportaż o kobiecie z Ukrainy, która przyjechała do nas do pracy, a została potraktowana… fatalnie. Zwróciłam też większą uwagę na problem płacenia przez pracodawców pod stołem oraz szeroko pojęty wyzysk..  Cóż, nie da się ukryć – nie są to optymistyczne historie i nieraz było mi przykro, że tylu ludzi cierpi z powodu pracy w Polsce.  Jednak uważam, że takie publikacje są bardzo potrzebne – raz, by wychodzić ze swojej bańki informacyjnej, a dwa, aby pracować nad empatią i zrozumieniem dla ludzi, którym nie powiodło się w życiu tak dobrze. Krótko mówiąc – warto zajrzeć do książki „Urobieni. Reportaże o pracy”.

Urobieni Reportaże o pracy - 3 fajne książki KATASTROFA KLIMATYCZNA, REPORTAŻE O PRACY I „VOX” – 3 FAJNE KSIĄŻKI #12 – PODSUMOWANIE

Na dziś to już wszystko – która książka Was najbardziej zaciekawiła? A może sami czytaliście coś fajnego ostatnio? I czy zapisujecie swoje wrażenia po przeczytaniu książki, choćby jakieś krótkie myśli, czy stawiacie na swoją pamięć? Dajcie znać w komentarzach!