tego nie mów dziecku - farby

Tego nie mów swojemu dziecku

Nie mam własnych dzieci, więc można powiedzieć, że nie jestem zbyt doświadczona. Tak więc jakim prawem chcę się wypowiadać na takie tematy? Cóż, po prostu myślę, że jestem dobrym obserwatorem, a, że rodzin z małymi dziećmi w przestrzeni publicznej nie brakuje, to często, chociażby stojąc  w kolejce w spożywczaku, zdarza mi się usłyszeć to i owo.

OBSERWUJĄC PEWNĄ RODZINĘ

Tym razem, szalę goryczy przelała młoda matka z na oko może dwuletnim, dzieciątkiem. Pamiętam, że rodzicielka była zajęta – gorączkowo szukała czegoś w torbie. Natomiast pociecha, jak to małe dziecko, tego chce dotknąć, tym się pobawić, tego spróbować itd. Młoda mama upomniała wówczas swoje dziecko surowym tonem:

„Kacperku, tak się nie robi!”

Jednak wiadomo – mama swoje, dziecko swoje, więc oczywiście starało się broić dalej. No i się rodzicielka zdenerwowała, upominając swoje dziecko po raz drugi. Tym razem zrobiła to nieco innymi słowami:

„Kacper! Jakby tata tu był, to już byś dostał!”

JAKBY TATA TU BYŁ, TO JUŻ BYŚ DOSTAŁ!

Rozumiecie to? „Jakby tata to był, to już byś dostał!” Normalnie aż słów mi brak. W końcu jak jeden rodzic może wymuszać posłuszeństwo na dziecku, grożąc mu drugim rodzicem? Do tego nieco promując przy tym podwójne standardy, bo takie wyrażenia jasno pokazują dziecku, że za dany czyn w towarzystwie mamy nie otrzyma jedyne drobne upomnienie, natomiast od taty może się już spodziewać dużo większej kary. Nie wspominając już nawet o tym, że przez takie stwierdzenia matka sama degraduje swoją pozycję, pokazując, że ojciec jest tym ważniejszym, przy kim dziecko musi być grzeczniejsze, niż przy niej.

STRACH TO SŁABY FUNDAMENT

Poza tym, czy naprawdę ta matka chciałaby, żeby jej pociecha bała się swojego taty? I czy jej pragnieniem jest przy okazji zbudować swojemu mężowi autorytet zbudowany na strachu zamiast wzajemnego szacunku i zaufania?  Bo przecież jak mały będzie częściej słyszeć, że „dostanie od taty” to właśnie taki będzie efekt – strachu zamiast zaufania do jednej z najbliższych mu osób, który raczej nie wpłynie na niego dobrze.

PRZEMOC RODZI PRZEMOC

Oczywiście nie znam też całego kontekstu sytuacji i nie wiem w 100%, co oznacza, że dziecko „dostanie”, bo przecież mogłoby dostać cukierki, czyż nie?  Jednak coś podpowiada mi, że raczej nie chodzi tutaj o słodycze, lecz o oberwanie jakiegoś klapsa, który, jakby ktoś nie wiedział, też jest rodzajem przemocy. A z przemocą jest taki problem, że rodzi… kolejną przemoc. Oczywiście nie wobec rodzica – na to dziecko sobie nie może pozwolić. Jednakże nagromadzone wówczas poczucie upokorzenia i słabości, może dać ujście np. w kontaktach ze słabszymi rówieśnikami. I koło przemocy toczy się dalej.

KAŻDY POPEŁNIA BŁĘDY

Rozumiem, że każdy z nas jest tylko człowiekiem i naturalną koleją rzeczy jest popełnianie błędów. Ba! Pewnie, gdy kiedyś sama zostanę matką, też popełnię ich mnóstwo! Jednak chciałabym, żeby wówczas ktoś  bliski, zwrócił na nie uwagę, bym niechcący nie wyrządziła swojemu dzieciątku jakiejś krzywdy, która mogłaby się ciągnąć w jego psychice przez lata. Dlatego też o tym piszę – bo im większa będzie świadomość ludzi, tym (mam nadzieję!) rzadziej będę świadkiem takich sytuacji.

TEGO NIE MÓW DZIECKU

Tak więc podsumowując to krótko i zwięźle – rodzicu, proszę nie groź swojemu dziecku, że „dostanie” od drugiego. Ta chwila spokoju i „grzeczności” naprawdę nie jest tego warta.


Zdjęcie tytułowe pochodzi z: https://stocksnap.io/photo/T2OBBCZTQU