kobieta musi umieć gotować

Czy kobieta musi umieć gotować?

Wracając ostatnio do domu, miałam okazję usłyszeć, jak kilka kobiet dyskutuje między sobą o gotowaniu, a konkretniej –  o zdolnościach do gotowania.  Wydaje się nudne? To prawda – wydaje się! Bo panie szybko przeszły też do naśmiewania się, że czyjaś żona nawet jajka na twardo nie umie ugotować, a potem zgodnie stwierdziły, że „jak chłop nie umie gotować to jeszcze pół biedy, ale baba?!”, zgodnie wpisując się w podejście pt. „kobieta musi umieć gotować”.

JAK CHŁOP NIE UMIE GOTOWAĆ TO JESZCZE, ALE BABA?

W tamtej chwili się dosłownie załamałam. Bo przecież dlaczego tylko i wyłącznie przez to, że urodziłam się kobietą muszę umieć gotować?  Czy posiadanie macicy jakoś automatycznie sprawia, że przychodzę na świat z książką kucharską w głowie i lepszymi predyspozycjami do obierania ziemniaków i doprawiania rosołu? A może urodzenie się  z żeńskimi narządami płciowymi  jakoś lepiej przystosowuje kobiety do gotowania? No nie bardzo. To skąd się w takim razie biorą opinie, że kobieta powinna umieć gotować?

czy kobieta musi umieć gotować lub powinna umieć gotować

POZOSTAŁOŚCI PO PATRIARCHALNEJ KULTURZE

Wiadomo – kiedyś mężczyzna zarabiał na rodzinę, a kobieta sprzątała, gotowała i zajmowała się domem.  Nie było to zbyt sprawiedliwe – w końcu mężczyzna miał prawo do realizowania się w zawodzie, spełniania swoich pasji, natomiast kobiecie tych rzeczy odmawiano lub nawet zabraniano, zamykając w sztywnych ramach kury domowej, której celem marzeń są dzieci, szczęśliwy mąż i czysty dom. Jednak na szczęście czasy się zmieniły i obecnie kobiety mają takie same prawa do realizacji zawodowej, robienie kariery itd. Ale czy na pewno?

OD GOTOWANIA DO SPRZĄTANIA CZYLI PODWÓJNY ETAT

Patrząc powierzchownie, wszystko wydaje się piękne – mężczyzna się realizuje zawodowo, kobieta też, czego chcieć więcej? Problem w tym, że wraz z pójściem kobiet do pracy, obowiązki domowe wcale magicznie nie zniknęły. Dom nadal nie sprząta się sam, obiad nie wskakuje samodzielnie na patelnię, a skórka ziemniaka nie znika po wypowiedzeniu słów „obierz się”.  Jak więc rozwiązano kwestię obowiązków domowych? No cóż – nie rozwiązano. W końcu przez kulturowe przypasowanie obowiązków do ról społecznych, takie rzeczy jak sprzątanie, prasowanie, pranie, gotowanie, zostały uznane za domenę kobiet, a ich wykonywanie za urągające godności mężczyzny. Tak więc, przez długi czas, kobiety po etacie w zakładzie pracy, wracały do domu na drugi etat, spełniając rolę przykładnej matki i gospodyni. Jednak te czasy już minęły, prawda? Ano, nieprawda!

NADAL TKWIMY MENTALNIE W STARYM SYSTEMIE

„Dlaczego tak jest? Przecież mamy XXI wiek, jesteśmy coraz bardziej postępowi, promujemy równość i partnerstwo w mediach oraz w szkole, czerpiemy wiele z zachodniej kultury? Czy nie powinno być coraz lepiej?” – powiecie.  Teoretycznie tak, powinno być lepiej. Jednak znowu założenia są piękne, a rzeczywistość nam się gdzieś rozjeżdża. Bo przecież najważniejsze w tym wszystkim jest to, czego dowiadujemy i uczymy się w domu od rodziców. Dlatego też jeśli widzimy, że w domu tata po przyjściu z pracy leży brzuchem do góry i nawet nie kiwnie palcem, a mama haruje, biorąc na siebie wszystkie obowiązki domowe, to wpływa to też na nasze postawy w przyszłości. Co więcej…

SAME SOBIE TO ROBIMY

„Ach, Ci źli mężczyźni! Jak oni tak mogą?!” – mógłby ktoś stwierdzić. Tylko, że wiecie to? To my, kobiety, pośrednio same sobie to robimy, przyczyniając się do podwójnych standardów. Zdarza się, że matki uczą swoje córki gotować i sprzątać, zupełnie nie wymagając takich samych umiejętności pod tym względem od synów, a nawet swoich mężów. Jednocześnie babcie wtrącą swoje trzy grosze, twierdząc, że powinnaś uprasować mężowi koszulę, a nie, że on w takiej wymiętej idzie do pracy i jeszcze ktoś sobie pomyśli, że żona o niego nie dba. Do tego dołączą rozmowy z koleżankami z pracy, które zażartują, że „jak chłop nie umie gotować to jeszcze pół biedy, ale baba?!”  lub stwierdzą, że przecież kobieta powinna umieć gotować. I już spirala nierówności nakręca się dalej.

KOBIETA NIE MUSI UMIEĆ GOTOWAĆ

Tymczasem, prawda jest taka, że kobieta wcale nie musi umieć gotować (ale może!). Serio, bycie kobietą nie sprawia, że ma się lepsze predyspozycje do gotowania, tak samo jak bycie mężczyzną nie oznacza, że automatycznie musi on umieć naprawić każdy sprzęt w domu. To po prostu kwestia dogadania się i sprawiedliwego podziału obowiązków domowych, tak, żeby żadna ze stron nie była poszkodowana.  Ot, np. jedna osoba np. gotuje, pierze i odkurza, a druga robi zakupy, zmywa i prasuje. I to jest okej! Serio – żadna wyższa filozofia.

CZY KOBIETA MUSI UMIEĆ GOTOWAĆ? – PODSUMOWANIE

Oczywiście nie mam tutaj na myśli jakichś podstawowych zdolności zrobienia sobie posiłku, bo z tym powinni dać sobie radę  wszyscy! Chciałabym jedynie podkreślić, że umiejętności gotowania nie należy automatycznie przypisywać tylko i wyłącznie jednej płci.  Dlatego właśnie, uważam, że przekazywanie dalej stereotypów „jak chłop nie umie gotować to jeszcze pół biedy, ale baba?!” za mocno niefajne i szkodliwe.


Zdjęcie tytułowe: https://stocksnap.io/photo/ISKQC7720V