nic nie wiemy o zdrowiu - dziewczyna ćwicząca jogę

Nic nie wiemy o zdrowiu

Nigdy nie zaprzeczałam, że zdrowie jest jedną z najwyższych wartości.  Jednakże słysząc te wszystkie życzenia urodzinowe i świąteczne w stylu „zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia” traktowałam je  jak pusty frazes. Do czasu. W końcu jak pisał Kochanowski „Szlachetne zdrowie / nikt się nie dowie / jako smakujesz / aż się zepsujesz”. No i cóż – zepsuło się, co uświadomiło mi, że…

NIC NIE WIEMY O ZDROWIU

Co o zdrowiu pamiętacie ze szkoły? Ja raczej niewiele. Na biologii uczyłam się o piramidzie żywienia i witaminach, jednak nigdy nie bawiliśmy się w dietetyka, próbując ułożyć własne jadłospisy.  Nauczyciele mówili, że ruch to zdrowie, ale styczność z nim mieliśmy jedynie podczas w-f, który, im starsi byliśmy, tym bardziej nudził lub nawet odrzucał mniej sprawne osoby, zamiast je motywować. Inne aktywności? No nie bardzo, chyba, że wypad dwa razy na łyżwy w trakcie całej mojej edukacji się liczy.

Nie pamiętam też, żeby jakoś głębiej poruszono problematykę stresu i sposobów na poradzenie sobie z nim, a przecież powszechnie wiadomo, jak niebezpieczny może on być, zwłaszcza w formie przewlekłej.  Nikt nie mówił dlaczego tak ważne jest by nie diagnozować się samemu, przy pomocy wujka Google i cioci Wikipedii, nie wspominając już o śladowych ilościach profilaktyki.

PROMOCJA SIEDZĄCEGO TRYBU ŻYCIA

Za to było jedno polecenie: ucz się. Oczywiście, niestety, dzieci uczą się przeważnie siedząc nad książką i zeszytem. Wiadomo też, że im starsze są, tym więcej materiału mają do przyswojenia i prac domowych do wykonania. Tak więc siedzą i siedzą. Potem otwierają laptopa i grają w gry, siedzą na fejsie oraz insta, rozmawiają z kolegami przez komunikatory, czy też czytają streszczenia lektur. Jako dorośli często trafiają do pracy biurowej, przy komputerach itd. Dodatkowo, do tej pracy też trzeba dojechać, przeważnie autem. I ludzie dalej siedzą.

NIC NIE WIEMY O ZDROWIU PSYCHICZNYM

Jednakże zdrowie, to przecież nie tylko stan fizyczny, ale i psychiczny. I teraz pytanie – ile dowiedzieliście się o zdrowiu psychicznym ze szkoły?  U mnie jest to znów bardzo, bardzo mało treści, bo jedynie o anoreksji i bulimii trochę wspomniano. Za to nie pojawiło się praktycznie nic o depresji i jej objawach, uzależnieniach od internetu, samookaleczeniach itp. Nic o tym, kiedy wybrać się do psychologa, psychiatry, psychoterapeuty. Zero treści o szkodliwych schematach i błędach poznawczych, które znacząco wpływają na nasza psychikę.

RODZINA NIE ZAWSZE POMAGA

Poza tym rodzina też nie zawsze pomaga, choć wiadomo, że jej członkowie chcą dla najbliższych tego, co najlepsze. Niestety nie jest to równoznaczne z wiedzą, co będzie najlepsze.  Przykładowo jedzenie u babci ( i nie tylko!) często jest wysokokaloryczne i tłuste, smażone na ogromnych ilościach oleju. Po obiedzie często przychodzi pora na deser – batonika, czekoladkę itp., które często mają w składzie na pierwszym miejscu cukier. Jedzenie jest też często używane jako pocieszacz lub nagroda, na co również sama się łapię. Nie idzie Ci w pracy? Kup sobie na pocieszenie coś słodkiego. Osiągnąłeś sukces? Masz babeczkę w nagrodę! Ze wsparciem zdrowia psychicznego też często jest różnie, bo nasza rodzina też często sama nie wie, że coś może być zaburzeniem. I nie, nie wystarczy wówczas „wziąć się w garść”, „myśleć pozytywnie”, „nie dramatyzować”.

ZDROWIE ZACZYNA SIĘ PSUĆ – I CO DALEJ?

Jednakże wszystko wydaje nam się okej – do czasu, aż uświadamiamy sobie, że już nie mamy tego samego zdrowia co kiedyś i wypadałoby coś z tym zrobić. Ale jak? To już często jest zagadką. Oczywiście niby wiemy, że wypadałoby się więcej ruszać i zdrowo się odżywiać. Ale co to znaczy „więcej się ruszać”? Czy wystarczą wieczorne spacery i rower? Czy może lepiej iść na siłownię? Co zrobić, gdy wracamy po pracy i na ruch nie mamy już po prostu siły? Jak się oprzeć złym nawykom? I co to znaczy „zdrowo jeść”? Jak wyeliminować cukier z diety, kiedy po tylu latach jest to już bliskie wręcz uzależnieniu do cukru? Jak zmienić nawyki żywieniowe, kiedy kubki smakowe mówią „niedobre to!”.  Które wiadomości w internatach na temat zdrowia są prawdziwe, a które to fake newsy? Jak pracować nad stresem, kiedy w silnej sytuacji stresowej wysiada głos, a cała wiedza o zwalczaniu stresu wyparowuje? Jak się nie wypalić i dać głowie wytchnienie?

NIC NIE WIEMY O ZDROWIU – PODSUMOWUJĄC

Takie tendencje do zwracania coraz większej uwagi na zdrowie obserwuję nie tylko u siebie, ale i w najbliższym otoczeniu młodych dorosłych. Widzę, że wraz z jego powolnym pogarszaniem się, coraz bardziej zaczynamy sobie to zdrowie cenić, przy okazji uświadamiając sobie, jak mało o nim wiemy. Jednakże zamierzam próbować dalej, choć w małym, malutki stopniu, starając się przynajmniej sprawdzać składy, nie zapychać się słodyczami w ramach pocieszenia, dalej szukać sposobów na walkę ze stresem i zamartwianiem się itp. Pewnie potknę się mnóstwo razy na tej drodze, ale to nieważne. W  końcu moje, choć troszeczkę lepsze zdrowie, jest tego warte, prawda?


Zdjęcie tytułowe: https://stocksnap.io/photo/BK5DTOTKWW