Biografia MIchelle Obamy - opinie - Becoming. Moja historia - recenzja

4 powody, dla których warto przeczytać biografię Michelle Obamy „Becoming”

Michelle Obama – czy po usłyszeniu tego, przychodzi Wam do głowy coś więcej niż „Pierwsza Dama” albo „żona Baracka Obamy”?  Mnie niestety nie, dlatego też, gdy na rynku pojawiła się biografia Michelle Obamy „Becoming. Moja historia”, z chęcią po nią sięgnęłam. W końcu chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o tej, ponoć wybitnej, kobiecie. I muszę powiedzieć, że mile się zaskoczyłam!

BIOGRAFIA MICHELLE OBAMY „BECOMING, MOJA HISTORIA” – O CZYM DOKŁADNIE OPOWIADA?

„To biografia, o czym innym miałaby opowiadać, jak nie o życiu Michelle Obamy?” – powiecie. To prawda, jednak ja chciałabym jeszcze wspomnieć o podzieleniu „Becoming” na trzy części. Dzięki temu wszystko jest bardziej przejrzyste i spójne. Daje wrażenie logicznie uporządkowanej całości i czytając, widać, że wszystko jest dobrze przemyślane.

Biografia MIchelle Obamy - opinie - Becoming. Moja historia - recenzja

„BECOMING. MOJA HISTORIA” – PODZIAŁ NA CZĘŚCI

Pierwsza część – „Moja historia” – dotyczy dzieciństwa Michelle Obamy. Czytamy tutaj o jej rodzinie, sposobie wychowania, wspomnieniach ze szkoły oraz uniwersytetu i pierwszych prac. Druga, „Nasza historia” opowiada o poznaniu Baracka Obamy, pierwszych randkach, ich małżeństwie, staraniach o dziecko, ale i kampaniach wyborczych i wyścigu do fotela prezydenckiego Baracka. Natomiast ostatni fragment, „Większa historia”, skupia się już na losach pierwszej rodziny w Białych Domu, ich codziennym życiu, delegacjach,  próbach reform i zachowania „normalnego życia”. Krótko mówiąc – już po tym podziale na części widać, że będzie się działo! Jednak  dobry dobór treści to jedno, a wykonanie – drugie. Dlaczego więc uważam, że warto przeczytać biografię Michelle Obamy „Becoming”?

„BECOMING. MOJA HISTORIA” – DLACZEGO WARTO PRZECZYTAĆ BIOGRAFIĘ MICHELLE OBAMY?

1. LEKKI STYL I DUŻO DO PRZEMYŚLENIA PO lekturze

Po pierwsze, biografie przeważnie kojarzyły mi się z książkami napisanym ciężkim stylem, który choć był wartościowe, to jednak trudno się je czytało. Tymczasem biografia Michelle Obamy „Becoming. Moja historia” jest raczej lekka i wciągająca, przez co już po dwóch dniach dołączyła do książek na półce „przeczytane”.  Jednak niech Was ten krótki czas czytania nie zmyli, bo to wcale nie oznacza, że po przeczytaniu, książkę się zamyka, odkłada na półkę i już wylatuje z głowy, o nie! „Becoming. Moja historia” to typ powieści, która na długo zostaje w pamięci i prowokuje do kilku (nastu) przemyśleń.

2. DUŻY PLUS ZA ZWRÓCENIE UWAGI NA RÓŻNORODNE PROBLEMY 

W „Becoming. Moja historia”  Michelle przedstawia swoje życie bez tematów tabu. Pisze o podwójnych standardach dla kobiet i mężczyzn w polityce, a także zwraca uwagę na siłę dezinformacji i fake newsów w kampanii prezydenckiej. Podkreśla znaczenie edukacji i wychowania kobiet  na silne i pewne siebie kobiety.  Przełamuje tabu, pisząc o ciężkich chwilach po poronieniu, które wbrew temu, co słyszymy w sferze publicznej – często się zdarzają. Opowiada o problemach z zajściem w ciążę i zapłodnieniu in vitro. Nie boi się mówić o trudnościach, które pojawiły się gdy musiała połączyć swoją pracę i karierę z wychowywaniem dzieci. Wspomina, jak wiele dla macierzyństwa musiała poświęcić, gdy Baracka przez sporą część czasu nie było w domu. Porusza też temat rasy i tego, że przez swoje korzenie musieli dwa razy ciężej pracować, by coś osiągnąć i przekonać ludzi do Baracka Obamy.

Becoming. Moja historia - czy warto - moja opinia - recenzja biografii Michelle Obamy

3. PIERWSZA DAMA TO COŚ WIĘCEJ NIŻ ŁADNA BUZIA

Rola Pierwszej Damy przeważnie często się tylko i wyłącznie z funkcją reprezentacyjną – ot, kobieta, która ma być wzorem, wspierać prezydenta w delegacjach itp. Jednak przeważnie społeczeństwo widzi w niej głównie „ładną buzię”, a nie kogoś, kto może przyczynić się do realnych zmian, co uświadomiła mi Michelle Obama w „Becoming. Moja historia”. Dzięki niej dowiedziałam się więcej o stworzonych przez nią programach i mój szacunek jeszcze bardziej wzrósł. Domyślam się, że niełatwo było przeforsować ich realizację, zwłaszcza w przypadku pierwszego z nich –„ Let’s move”, dotyczącego zdrowia fizycznego, zadbania o zdrową żywność i ograniczenia cukru. Oprócz tego Michelle Obama stworzyła dodatkowo program Joining forces”, a także podkreśliła znaczenie edukacji ,zachęcając do nauki poprzez program „reach higher”. Całkiem nieźle, prawda?

4. ZDJĘCIA W BIOGRAFII MICHELLE OBAMY 

Na zakończenie chciałabym też jeszcze wspomnieć, że w książce wstawiono zdjęcia, zarówno publiczne, jak i te wcześniej nieznane, z prywatnego archiwum Michelle. Była to dla mnie bardzo fajna okazja do zaobserwowania, jak zmieniała się żona Obamy. Może przez to podbudować nastolatki, bo w ich wieku raczej nie była typową pięknością. Duże znaczenie ma dla mnie także wybór do biografii Michelle Obamy bardziej spontanicznych zdjęć, aniżeli takich perfekcyjnych i pozowanych. Dlatego tez uważam, że ta część to bardzo fajny dodatek do całości.

BIOGRAFIA MICHELLE OBAMY „BECOMING. MOJA HISTORIA” – CZY WARTO PRZECZYTAĆ?

Podsumowując, myślę, że biografia Michelle Obamy to całkiem niezła pozycja. Pokazuje drogę tej ważnej kobiety od dzieciństwa, aż do lat pięćdziesiątych, przedstawiając jej poglądy, sposób myślenia, odczucia, dzięki czemu wydaje się ona czytelnikowi bardziej autentyczna. Tym co mnie zaskoczyło była też jej „normalność”. Widać, że Michelle Obama, mimo bycia wówczas Pierwszą Damą na swój sposób starała sobie poradzić z trudnościami i co więcej – spora część jej rozterek była podobna, do tych, które przeżywają wszystkie kobiety. Jak wychować dzieci na pewnych siebie i świadomych obywateli? Jak sobie poradzić po poronieniu? Jak być dobrą matką? Jak znaleźć swoją drogę? Z tym wszystkim borykała się też Michelle Obama. Dlatego właśnie polecam książkę zdecydowanie „Becoming. Moja historia”. Naprawdę warto!

PS. CZYLI – INSPIRUJĄCE CYTATY Z BIOGRAFII MICHELLE OBAMY

Na zakończenie chciałabym jeszcze podrzucić cytat wyjaśniający, czym dla Michelle jest stawanie się  (tytułowe „Becoming”), umieszczone w książce jako piękne podsumowanie całości. Całkiem motywujące, prawda?

„Według mnie stawanie się nie polega na dotarciu dokądś czy osiągnięciu celu. Widzę je raczej jako ruch w przód, ewolucję, ciągłe zmierzanie ku własnej lepszej naturze. Podróż się nie kończy.”

„Stawanie się jest procesem, szeregiem kroków na ścieżce. Stawanie się wymaga tyle samo cierpliwości, ile samodyscypliny. Stawanie się to świadomość, że zawsze można jeszcze trochę wzrosnąć.”

Cytaty z biografii Michelle Obamy Becoming. Moja historia - stawanie się to świadomość, że zawsze można jeszcze trochę wzrosnąć