3 książki które ostatnio przeczytałam - na kindle paperwhite 2

3 fajne książki, które ostatnio przeczytałam

Lubię czytać książki. Wręcz kocham ten moment, gdy mogę wygodnie rozłożyć się w łóżku, z kubkiem ciepłej herbaty i czymś słodkim nieopodal, a potem przerzucać kolejne strony, zapominając przy tym o całym świecie. Jednak mam też z tym mały problem, mianowicie – słaba pamięć. Nie cierpię uczucia, gdy spoglądam na książkę, czy to na półce, czy to na okładkę w internatach i uświadamiam sobie, że nie pamiętam. Nie pamiętam co tam się dokładnie zdarzyło, nie pamiętam śmiesznych dialogów. W przypadku dłuższego okresu czasu – czasem nie pamiętam nawet głównych bohaterów. Wiem jedynie, że książka była fajna. Dlatego postanowiłam z tym powalczyć w nowym cyklu, czyli  „3 fajne książki, które ostatnio przeczytałam”, gdzie w kilku krótkich zdaniach opiszę co mi się spodobało, co nie i czy polecam. To zaczynamy!

3 FAJNE KSIĄŻKI, KTÓRE OSTATNIO PRZECZYTAŁAM:

1. JOHN FLANAGAN „WYRZUTKI”

Flanagana poznałam jakoś w gimnazjum i z miejsca się zakochałam w jego „Zwiadowcach”.  Śmieszne teksty, szybka, wciągając a formuła,  a przy tym wartka akcja i moje serduszko od razu zaczynało mocniej bić. Niestety, historie te były świetne do 10 tomu, a potem już nie było tak pięknie. No chyba, że to po prostu ja dorosłam i już mnie to tak nie zachwyca.  Jednak, choć nie byłam przekonana do jego nowej serii „Drużyna”, to ściągnęłam pierwszy tom na Kindle i pełna sceptyzmu zaczęłam czytać. I znów poczułam tę magię przygody!

Tym razem przenosimy się do Skandii, czyli walecznego państewka pełnego brutalnych, lecz nieokrzesanych wojów, przypominających nieco Wikingów. Poznajemy tam szesnastoletniego Hala Mikkelsona – pół Skandianina, którego matka była kiedyś niewolnicą, co zdecydowanie nie przysparza mu sympatii wśród rówieśników. Tymczasem, chłopcy właśnie rozpoczynają trening na wojowników, by stać się mężczyznami i kiedyś wypłynąć w rejs jako wilki morskie. Hal jest sprytny, pomysłowy i ma cechy przywódcze, jednak czy to wystarczy, by zaskarbić sobie sympatię innych i wygrać konkurs drużyn?  To się dopiero okaże!

„WYRZUTKI” – CZY WARTO PRZECZYTAĆ? 

„Wyrzutki” czytało mi się niesamowicie szybko, bo gdy już wciągnęłam się, to nie mogłam zmusić się by odłożyć Kindle i wziąć się za licencjat. Cóż, 1:0 dla „Wyrzutków”! Poza tym, główny bohater jest taką postacią, z którą bardzo łatwo jest się utożsamiać i polubić od pierwszych stron, by potem w napięciu kibicować mu przez całą książkę, co czasem jest całkiem śmieszne. Zresztą sami Skandianie są dla mnie dość komiczni i humor to w tej książce duży plus. Poza tym, „Wyrzutki” przypomniały mi jeszcze kilka świetnych skandyjskich powiedzonek. Coś czuję, że w najbliższym czasie wszelkie „kurczę” i inne niecenzuralne wyrażenia zastąpię np. „Na kły Gorloga!” lub „Na Gorloga i Orloga!”. Ciekawie, jaki wyraz twarzy będą mieli wtedy moi znajomi?

„WYRZUTKI” – KOMU POLECAM KSIĄŻKĘ?

A komu się spodoba książka „Wyrzutki”? Na pewno wszystkim, którzy ostatnio mieli sporo stresów i chcą się przy lekturze uspokoić i zrelaksować, ale jednocześnie nie zasnąć w nudów. To też dobra pozycja dla młodzieży, bo jednak jest w niej sporo schematów i trochę przewidywalności. Jednak myślę, że będzie też fajna dla młodych dorosłych, którzy ponownie chcą się poczuć jak nastolatki.

Flanagan Wyrzutki. drużyna - recenzja - 3 książki które ostatnio przeczytałam

2. RAINBOW ROWELL „ZAŁĄCZNIK” 

Tym razem na tapecie znów ląduje fajna, lekka młodzieżówka. Jej bohaterem jest Lincoln – informatyk, zawodowo zajmujący się w „bezpieczeństwem danych”, co w praktyce okazuje się czytanie e-maili pracowników firmy i sprawdzaniem, czy aby nie rozmawiają na prywatne tematy, zamiast pracować. Jednak gdy Lincoln zaczyna przeglądać korespondencję Beth i Jennifer, wciąga się, a nawet… zakochuje w jednej z nich. I co z tym fantem zrobić? Zwłaszcza, że nie dość, że to introwertyk, to jeszcze jest nieśmiały (i nie, introwertyzm i nieśmiałość, to nie to samo).

KSIĄŻKA „ZAŁĄCZNIK” R. ROWELL – CZY WARTO PRZECZYTAĆ? 

Tę książkę czytało mi się równie szybko, co „Wyrzutki”, bo nie da się ukryć, że autorka umie użyć odpowiednich słów, by czytelnik chciał wiedzieć, co będzie dalej.  Jednak nie da się ukryć, że wkradło się tutaj sporo przewidywalności, której nie pokonał nawet oryginalny pomysł na fabułę. Z drugiej strony, daję plusa za pokazanie, że na wszystko przyjdzie swój czas i nawet dla najbardziej nieogarniętego trzydziestolatka jest nadzieja.

Rainbow Rowell Załącznik recenzja - 3 książki które ostatnio przeczytałam

3. „SIŁA” NAOMI ALDERMAN

„Siła” Naomi Klein to powieść, z którą mam w tym zestawieniu chyba największy problem. Mamy tutaj pomysł świata zdominowanego przez kobiety, dzięki „zwojom” w obojczykach, dających im moc rażenia prądem. Jak można się domyślić, przez to są one silniejsze fizyczne od mężczyzn i wreszcie mogą zacząć dyktować warunki. W końcu sytuacja się odwraca i zaczyna wręcz przypominać świat rodem z Arabii Saudyjskiej, jednak taki, w którym to mężczyźni są na straconej pozycji. Nie mogą wychodzić sami w domu bez kobiecej opiekunki, zakładać działalności, ani głosować. W „Sile” znajdziemy nawet odwołanie do bestialskiego obrzezania kobiet, w formie „karbowania”, a więc porażenia nerwów w członku mężczyzny, które sprawia, że seks już zawsze będzie sprawiać ból.

„SIŁA” NAOMI ALDERMAN – MOJA OPINIA

Tak więc widać, że autorka miała tutaj mocny pomysł i ta oryginalna fabuła to dla mnie duży plus. Jednocześnie, z drugiej strony, wykonanie jest dużo słabsze  – zdarzały się dłużyzny, chwile, gdy niektórzy bohaterowie strasznie mnie irytowali  i wydaje mi się, że dało się z tego wyciągnąć dużo, dużo więcej.  Poza tym, dało mi to do myślenia, czy naprawdę nie jest możliwy świat, w którym obie płcie są równe? Czy naprawdę zawsze albo mężczyźni albo kobiety muszą dominować, jedynie zachowując pozory równouprawnienia?

3 FAJNE KSIąŻKI, KTÓRE OSTATNIO PRZECZYTAŁAM – PODSUMOWANIE

„Wyrzutki” Flanagana, „Siła” Alderman i „Załącznik” Rowell to tylko trzy z książek, które ostatnio przeczytałam. Mam nadzieję, że ten cykl się tutaj przyjmie. Tym sposobem Wy wyciągnięcie z tego trochę fajnych książek do przeczytania lub przekonacie się w które nie warto inwestować, a ja zapamiętam z nich nieco więcej. Widzicie? Win – win!