nie mam pomysłu. to wskakuj pod prysznic - zdjęcie główne do posta

Nie mam pomysłu. To wskocz pod prysznic!

„Nie mam pomysłu, nie mam pomysłu!– powtarzasz raz po raz. Chcesz kupić fajny prezent dla przyjaciółki, wymyślić logo dla swojego biznesu czy też  po prostu ugotować coś nowego na obiad. Przeszukujesz w głowie inspiracje i przez dwie godziny scrollujesz Pinteresta. Próbujesz i kombinujesz na wszystkie strony, ale… nadal nie masz pomysłu.  I na dodatek jeszcze jakaś blogerka mówi, że masz to zostawić i iść pod prysznic. „Zwariowała czy to ja coś źle przeczytałam?” – myślisz sobie.

NIE MAM POMYSŁU, A NIE DEZODORANTU

I tak, dobrze przeczytałeś – jeżeli nie masz pomysłu, to właśnie wysyłam Cię pod prysznic. Ot, to taka miła odskocznia od pracy i innych problemów dnia codziennego, gdzie nikt nam nie przeszkadza i możemy w końcu wyłączyć myślenie. Paradoksalnie, dzięki temu włączamy to, czego naprawdę potrzebujemy, czyli nieświadome  błądzenie skojarzeniami i myślenie o wszystkim i o niczym. Wówczas tworzymy w mózgu nowe połączenia, nawet pomiędzy rzeczami pozornie niepowiązanymi ze sobą i już – nowe pomysły są tuż, tuż!

JA NIE WIERZĘ!

Kiedyś sama zauważyłam, że prysznic działa na mnie bardzo inspirująco. Kąpiąc się, skupiałam moje myśli zupełnie na czymś innym i potem nagle, w jednej sekundzie zapalała mi się metaforyczna lampka nad głową. Nie zliczę nawet, ile razy zdarzyło mi się wybiegać z łazienki, opatulona zaledwie w ręcznik i szlafrok, by zapisać na pierwszej lepszej kartce te parę „prysznicowych zdań”.  Dlatego też, gdy tworzyłam posta o kilku sposobach na znalezienie inspiracji wpisałam tam właśnie prysznic. Jednakże, wówczas bazowało to jedynie na moim doświadczeniu. Ot, zwykła dziewczyna zauważyła, że pod prysznicem „nie mam pomysłu” zmienia się w tę metaforyczną lampkę i postanowiła się podzielić. Możecie sobie wyobrazić, jakie było moje zdumienie, gdy później, w książce „Kreatywni. I masz sposób na wszystko”, to wyjaśniono i potwierdzono!  Poza informacjami o tym, jak mózg generuje nowy pomysły, napisano tam też:

 „Badania przeprowadzone przez Kaufamana we współpracy z największym na świecie dostawcą słuchawek prysznicowych, Hansgrohe, wykazały, że 70% ludzi na całym świecie twierdzi, że pod prysznicem wpada na nowe pomysły. Co więcej, badani zgłaszali, że częściej mają świeże pomysły pod natryskiem, niż w pracy”

BEZ PRYSZNICA ANI RUSZ?

„Okej, to w takim razie może warto byłoby postawić prysznice w pracy w branżach kreatywnych?” – zapytacie. Jednak wbrew temu, co przeczytaliście, to nie do końca jest tak, że tylko prysznic działa, o nie! Po prostu na jego przykładzie najłatwiej pokazać mechanizm generowania nowych pomysłów.

Mianowicie, musimy przestać świadomie rozmyślać nad danym problemem, ciągle obrać go w głowie i siedzieć przy tym metaforycznym biurku tak długo, aż czegoś nie wymyślimy. Zamiast tego dobrze jest dać umysłowi odpocząć i zrelaksować się. Zająć czymś całkowicie innym. Wówczas, choć wyłączamy to intencjonalne myślenie, nasz mózg cały czas przetwarza dane dalej, lecz już na poziomie podświadomym. Nawet  nie zdajemy sobie wtedy sprawy, że właśnie tam gdzieś, budują się całe autostrady neuronów, tworząc przez to nowe skojarzenia.

Jak widać, ten prysznic wcale nie jest konieczny, lecz jest to chyba najprostsza rzecz, jaką możemy zrobić w domu w 10 minut. Jednak takie rzeczy jak samotny spacer, rower, pływanie i wszystko inne, co odwróci Twoją uwagę, jednocześnie relaksując umysł, też powinno rozwiązać problem pt. „nie mam pomysłu”. Dam głowię, że wówczas podrzuci Ci coś fajnego, gdy się tego najmniej spodziewasz!

NIE MAM POMYSŁU. TO WSKOCZ POD PRYSZNIC! – POSUMOWANIE

Jak pisze Kaufmann i Gregoire:

  „Wielu z nas wie z własnego doświadczenia, że najlepsze pomysły wpadają nam do głowy pozornie niespodziewanie, kiedy nasze umysły gdzieś sobie wędrują”

Dlatego też, gdy właśnie intensywnie nad czymś główkujesz, a nadal mówisz „nie mam pomysłu” – daj sobie czas na swobodne błądzenie myślami i stój nad sobą z przysłowiowym batem. No chyba, że akurat odpowiadasz na egzaminie ustnym i nic nie wiesz – wtedy to wiele nie pomoże. Ale poza tym? Wskocz na rower, idź na samotny spacer, weź prysznic, idź popływać. Oderwij się od myślenia o danym problemie, a „Eureka” pewnie i tak Cię znajdzie. I to nie tylko pod prysznicem!


Źródła: wszystkie cytaty w tym poście pochodzą z książki „Kreatywni. I masz pomysł na wszystko” – > str. 78 i 72.

Zdjęcie tytułowe: https://stocksnap.io/photo/5M97W2GSFW